Drukuj Dodaj zakładę

Alfred Kielak
(1930 - 2009)



Globtroter. Obieżyświat. Włóczykij.

Alfred_Kielak

Chociaż korzenie miał w Mazowieckiej Ziemi, sam urodził się na Kresach. 6 października wkroczyłby w 80 rok życia. Los jednak chciał inaczej.
Pińczuk, który jeszcze jako dziecko musiał uciekać z rodzinnego Polesia, pozostał wędrowcem przez całe swoje życie. Przeznaczenie rzuciło Go na Ziemie Zachodnie, zwane wtedy Odzyskanymi, gdzie jeszcze jako chłopiec rozpoczął pracę w Zakładzie Energetyki, ucząc się jednocześnie, najpierw w szkole zawodowej, później w Technikum Energetycznym.
Najmłodszy pionier Gorzowa i jednocześnie gorzowski latarnik – do jego obowiązków należało gaszenie lamp na ulicach miasta. Brał też udział w elektryfikacji okolicznych wiosek.
Nigdy nie krył się z tym, że Jego ojciec był przedwojennym policjantem, rozstrzelanym przez Niemców w sierpniu 1944 r. Jako „niepoprawny politycznie” służbę wojskową odbywał w formacji bez karabinu, wykonując najcięższe prace w Batalionie Budowlanym na drugim krańcu Polski. W domu czekała młoda, świeżo poślubiona żona. Przeżyli razem 59 lat. Dochowali się dwojga dzieci, pięciorga wnuków i sześciorga prawnuków.
Niepokorna natura nie ułatwiała Mu kariery. Nie uzyskał zgody na studiowanie. Mimo to kształcił się przez całe życie. Był prawdziwym człowiekiem Renesansu, posiadającym rozległą, choć nie potwierdzoną dyplomami wiedzę.
Temperament wędrownika, którym naznaczyło Go Polesie, spowodował, że nie mógł długo usiedzieć na miejscu. Był jednym z najaktywniejszych działaczy PTTK w Gorzowie i jednym z jego prezesów. Współtworzył istniejące po dziś dzień Koło Zakładowe PTTK „Energetyk”, przewodnicząc mu przez wiele lat. Był także jednym z członków założycieli Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gorzowie, w którym przez 17 lat prowadził sekcję turystyczną.
Posiadał uprawnienia przewodnika nizinnego i górskiego, pilota wycieczek krajowych i zagranicznych. Przez wiele lat współpracował z wieloma biurami podróży – Gromadą, Orbisem, Dro-Turem, Limbą-Trans, Beduinem, oraz innymi.
W czasach, które nie sprzyjały turystyce zagranicznej, był charyzmatycznym organizatorem słynnych wypraw trampingowych po krajach Europy, Afryki i Azji.
Piechur z zamiłowania. Szczególnie ukochał góry i bagna. Gdyby zliczyć kilometry, które przemierzył samotnie lub z grupą, okazałoby się, że kilkakrotnie obszedł dookoła kulę ziemską.
Wielokrotnie odznaczany za wkład pracy dla rozwoju i rozpowszechniania kultury fizycznej, sportu i turystyki, za szczególnie wyróżniającą działalność społeczną, za wybitne zasługi i trwałe osiągnięcia w rozwoju i upowszechnianiu turystyki górskiej, za bezinteresowną pracę i zasługi w upowszechnianiu turystyki w Polsce. Dwukrotnie otrzymał Odznakę Honorową za szczególne zasługi dla miasta Gorzowa Wlkp. Otrzymał również Brązowy i Złoty Krzyż Zasługi i odznakę Zasłużony dla Energetyki. W gorzowskim Zakładzie Energetycznym przepracował 55 lat, opracowując w tym czasie kilkadziesiąt wniosków racjonalizatorskich.
Niezwykle żywotny, silny duchem, zawsze czynny, zawsze uśmiechnięty.
Swoją pasją zaraził mnóstwo ludzi.

Artykuł z Gazety Wyborczej z 17.10.2009 r.
artykul

krzyż zasługi krzyż zasługi zasłużony dla energetyki odznaka miasta Gorzowa